Wszystko zaczęło się w połowie listopada. Za oknem szaro, pochmurno i pada;) Jednak te niekorzystne warunki nas nie zraziły i czym prędzej przystąpiliśmy do działania.
Najpierw zapowiedź monitoringu
W pierwszej kolejności napisaliśmy list do prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Walz. Poinformowaliśmy w nim o tym, że zamierzamy monitorować, opisaliśmy krótko projekt, napisaliśmy kim jesteśmy i dlaczego zamierzamy przeprowadzić monitoring. Tak starannie przygotowane pismo, podpisane i opieczętowane, wysłaliśmy w sposób dwojaki: faksem oraz pocztą tradycyjną.
Odczekaliśmy chwil kilka, a dokładnie tydzień i przystąpiliśmy do dalszych czynności.
Piszemy i wysyłamy
I tak, po wcześniejszym poinformowaniu o naszych zamiarach przystąpiliśmy do wysyłania wniosków.
W pierwszej kolejności wysłaliśmy wnioski do burmistrzów wszystkich dzielnic. Poprosiliśmy w nich, aby udzielili nam informacji na temat informowania oraz konsultowania. Zapytaliśmy też o tematykę i daty wszystkich konsultacji społecznych przeprowadzonych w okresie pomiędzy 1 a 30 września 2009 ( okres krótki, gdyż miesiąc wcześniej robiliśmy pilotaż naszego monitoringu i wtedy pytaliśmy o wszystkie konsultacje, które odbyły się od dnia 1 stycznia 2007 do 31 sierpnia 2009).
Następnie wysłaliśmy wnioski do przewodniczących rad dzielnic. Z kolei w tych pismach pytaliśmy o to, czy rady zobowiązały burmistrzów do informowania na temat Euro.
Wszystkie wnioski wysłane zostały pocztą elektroniczną. Już na etapie pilotażu przekonaliśmy się, że w Warszawie nie ma problemów z otrzymaniem odpowiedzi na wniosek o informację publiczną złożony w ten sposób. Dlatego i teraz skorzystaliśmy z tej szybkiej i mało skomplikowanej drogi przyjaznej mieszkańcom. No i jak to przy masowej ;) wysyłce bywa nie obyło się bez wpadek. Jeden list został wysłany bez załącznika, czyli de facto najważniejszej rzeczy - wniosku;) Ale Przewodniczący Rady Dzielnicy Praga Południe, jak tylko się zorientował, że prosimy o coś, co sprecyzowane jest w załączniku, którego brak, natychmiast zadzwonił do biura i poinformował nas o tym. Dziękujemy! Wniosek został wysłany powtórnie, tym razem z załącznikiem.
No to czekamy! Pierwsze odpowiedzi już spływają. Cieszy nas obserwowana od pewnego czasu zmiana w pracy urzędów. Coraz częściej odpowiadają naprawdę niezwłocznie (czyli zgodnie z prawem). Bez wykorzystywania maksymalnego terminu 14 dni przewidzianego ustawą (który jest prawidłowy jedynie wtedy, gdy odpowiedzi nie można udzielić wcześniej). Mamy nadzieję, że ta "niezwłoczność" i otwartość na korespondencję elektroniczną dotyczy każdej osoby wnioskującej o informację publiczną, a nie tylko takich co do których wiadomo, że umieją posługiwać sie prawem.