I tak przedstawiciel Stowarzyszenia Lepszy Świat piszę o Wielkopolsce:
Kolejnym strażnikiem prawomyślności NGO’sów jest polityka lokalowa samorządów. W Poznaniu, mieście, w którym na nowy domek dla słoni wydaje się 30 mln zł, a brakuje mieszkań socjalnych dla najbiedniejszych przedstawicieli gatunku ludzkiego, NGO’sy stoją na z góry przegranej pozycji w stosunku do firm komercyjnych. Oczywiście nawet w tym środowisku znajdują się „równiejsi”, zwykle organizacje powiązane bądź z urzędnikami i politykami, bądź ze sponsorującymi kampanie wyborcze biznesowymi grupami nacisku. Stawki preferencyjne są wyjątkiem od reguły i 99% organizacji społecznych zmuszonych jest do rejestrowania swojej działalności w domach prywatnych lub opłacania komercyjnego czynszu. źródło
Tu następuje historia starania się o większy budynek na centrum społeczne, "w którym chcielibyśmy prowadzić bardzo szeroką, niekomercyjną i – co najważniejsze w mieście, gdzie podobna oferta dla ubogich jest znikoma – bezpłatną działalność pomocową, edukacyjną, kulturalną, a nawet sportową. (...) Nasze kolejne oferty najmu budynków położonych w centrum Poznania, mimo posiadanego przez nas patronatu...prezydenta miasta (objętego przez nieżyjącego już Macieja Frankiewicza) oraz rekomendacji od instytucji i naukowców zajmujących się pomocą społecznąi wykluczeniem, są odrzucane. Przynajmniej dwa z nich stoją puste do dziś – a miasto płaci koszty ich utrzymania z naszych podatków (podkr. PF) –gdyż nikt za stawki wyśnione przez urzędników Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych nie chciał ich wynająć. W przypływie szczerości b. dyrektor ZKZL przyznał, że „priorytetem jego instytucji jest osiąganie zysków” i że woli, aby budynek stał pusty, niż wynająć go po stawkach preferencyjnych, nawet „na tak szczytny cel”, gdyż może za kilka, kilkanaście lat ktoś zechce go wykupić.
Dodatkowo, zupełny brak procedur dotyczących np. preferencyjnych stawek najmu sprawia, że przy ubieganiu się o lokal, organizacje prowadzące działalność publiczną stoją na z góry przegranej pozycji w stosunku do NGO’sów niezaangażowanych, mogących się za to pochwalić działaniami na rzecz grup szczególnie „chwytających za serce” – niepełnosprawnych czy dzieci." źródło
Z kolei w Krakowie jak donosiło w sierpniu www.ngo.pl "Według Towarzystwa na rzecz Ochrony Przyrody Prezydent Miasta Krakowa walczy z niepokornymi stowarzyszeniami podnosząc czynsze za wynajem lokali - siedzib stowarzyszenia o ponad 1000%." źródło
I podobne uzasadnienie "Organy administracji publicznej powinny wspierać działalność organizacji społecznych (w szczególności organizacji pożytku publicznego jaką jest nasze Towarzystwo), tymczasem Urząd Miasta Krakowa traktuje nas jako swojego przeciwnika, któremu próbuje utrudnić działalność. Fakt, że przez ponad rok czasu nie było chętnych na wynajem przedmiotowego lokalu (w związku z czym nie był ogrzewany, pojawiła się wilgoć i grzyb) oznacza, że po opuszczeniu lokalu przez nasze stowarzyszenie (nie jesteśmy w stanie płacić tak absurdalnie wysokiej stawki czynszu, a nawet gdybyśmy dysponowali taką kwotą to przy tej stawce czynszowej wynajęlibyśmy inny lokal który spełniałby podstawowe warunki tj. ogrzewanie, ciepłą wodę i dostęp do ubikacji) lokal nie zostanie wynajęty i będzie ulegał degradacji." źródło
Bardzo ciekawe czy sa to pojedyńcze przypadki, czy tez system ten nie działa wystarczająco sprawnie?