Warszawa Obywatelska - warszawaobywatelska.pl

Jesteś na stronie: ››warszawaobywatelska.pl ››Wiadomości ››Nowe zasady awansów i zatrudnienia w Ratuszu
 

 

KOMENTARZE

Krzysiek
Bardzo chętnie umieścimy i inne tytułu. Prosimy o propozycje. [...]
kocham Wawe
smuci mnie fakt, ze na stronach dobrej inicjatywy, promuje sie gazete, ktora zajmuje sie tylko propagandą. [...]
pfraczak
To wspaniale! Jednak jestem ciekway co jest w nim niefajne, co budzi sprzeciw? [...]
palunia
nie podoba mi sie ten list [...]
Piotr
Kogo irytują tego irytują! Mnie irytują tylko bezsensowne, ale i tak jest ich większość.   Dobre konsultacje [...]

Nowe zasady awansów i zatrudnienia w Ratuszu
2009-11-01 21:43:20
Obowiązkowe półroczne staże zakończone egzaminem, nowe zasady awansu, ograniczenie liczby doradców - w nowym roku wchodzą w życie nowe przepisy regulujące pracę samorządów.

 

- To koniec mętnych i nielogicznych przepisów określających ścieżki awansów - cieszy się Jarosław Jóźwiak, wiceszef gabinetu Hanny Gronkiewicz-Waltz (PO).

Dotąd było tak: objęcie posady kierowniczej w samorządzie musiało być poprzedzone konkursem. Dotyczyło to również urzędników starających się o awans, którzy stawali w szranki z kandydatami z zewnątrz.

Obowiązku przeprowadzania konkursów nie miał za stołecznej prezydencji Lech Kaczyński. Mógł dobierać współpracowników według uznania. - Konkursy będą, ale mam do nich sceptyczne podejście. Nie oszukujmy się: pewne grupy interesów są w stanie wprowadzić człowieka świetnie przygotowanego merytorycznie - tłumaczył w listopadzie 2002 r. Przez trzy lata rządów w stolicy ogłosił 19 konkursów, z czego trzy na stanowiska kierownicze.

Po objęciu fotela przez Hannę Gronkiewicz-Waltz ratusz przeprowadził 992 konkursy, w tym 158 na stanowiska kierownicze. - To był absurd. Np. ja jako burmistrz nie mogłem awansować starszego specjalisty na stanowisko zastępcy naczelnika. Musiałem ogłosić konkurs, choć byłem przekonany, że to stanowisko należy się konkretnemu pracownikowi - mówi Grzegorz Zawistowski (PO), burmistrz Targówka.

Kadrowi Hanny Gronkiewicz-Waltz znaleźli osobliwy sposób na obejście tych przepisów. Początkowo na kluczowe stanowiska wyznaczali p.o. dyrektorów. Potem organizowali konkursy, ale - jak pisaliśmy na początku tego roku - kryteria wyznaczali z myślą o osobach już zatrudnionych. W niektórych przypadkach można było odnieść wrażenie, że wymagania (znajomość języka, staż pracy, kierunek studiów) były przepisane z c.v. już pracującego urzędnika.

- Rozumiem pretensje ludzi spoza urzędu, którzy stawali w tych konkursach i musieli odejść z kwitkiem, ale przepisy były nielogiczne. Uniemożliwiały to, co jest normą we wszystkich instytucjach, czyli awans na podstawie decyzji przełożonych - mówi Grzegorz Zawistowski.

- Od początku zabiegaliśmy o zmianę tych absurdalnych przepisów - mówi Jarosław Jóźwiak. - Dysponujący większością sejmową PiS nie był tym zainteresowany, zmuszając nas do stosowania fikcji. Mogliśmy miesiącami trzymać ludzi jako p.o dyrektorów.

Nowe przepisy znoszą też zapisy blokujące obsadę dyrektorskich posad dla ludzi spoza samorządu. Dotąd trzeba było przepracować minimum dwa lata w administracji publicznej albo NIK. Wykluczone było także przechodzenie do samorządu z prywatnego biznesu. - To znacznie ograniczało dostęp do specjalistów z rynku - mówi sekretarz miasta Jarosław Maćkowiak.

Nowelizacja ustawy o pracownikach samorządowych przynosi też inne nowości: * powala na zatrudnienie obcokrajowców (warunkiem jest znajomość języka polskiego), * ogranicza liczbę asystentów i doradców (w Warszawie może ich być maksimum siedmiu), * wprowadza obowiązkowe, półroczne staże dla nowozatrudnionych.

 

Info. za Gazeta Stołeczna

 


OCENA: 2.4/5 (oddanch głosów: 15)


Nick (imię):
E-mail:
Komentarz:
- pola obowiązkowe

Zabezpieczenie techniczne formularza: