Dajemy sobie prawo do zabrania głosu w sprawie ze względu na cel statutowy Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich, jakim, zgodnie z wolą członkiń i członków wyrażoną 17 maja 2009 roku, jest upowszechnianie i ochrona wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji oraz wspieranie działań, w szczególności podejmowanych przez Lokalne Grupy Obywatelskie, na rzecz zwiększenia przejrzystości i uczciwości życia publicznego w tym:
1. działanie na rzecz swobodnego dostępu do informacji publicznej,
2. propagowanie działań etycznych,
3. podejmowanie innych aktywności służących przeciwdziałaniu korupcji.
Jednocześnie informujemy, że tożsamość blogerki Kataryny jest nam znana w wyniku publikacji, która ukazała się w „Dzienniku" 22 maja 2009 roku. Członkinie i Członkowie, związanej z naszym Stowarzyszeniem, Warszawskiej Grupy Obywatelskiej, dowiedzieli się o tożsamości Kataryny na dobę przed publikacją danych pozwalających ją zidentyfikować w ogólnopolskim dzienniku. Kataryna uznała, że powinni uzyskać tę informację bezpośrednio od niej. Był to jednak jej wolny wybór.
Wzrost liczby odwiedzin strony internetowej Warszawskiej Grupy Obywatelskiej wynikający z poszukiwania Kataryny, poprzez wpisanie jej imienia i nazwiska do wyszukiwarki, świadczy o dostatecznie dokładnym, zakłócającym prywatność, opisaniu przez „Dziennik" jej osoby.
Biorąc pod uwagę powyższe fakty uważamy, że mamy prawo wypowiadać się w sprawie, a co więcej, uważać że zabieramy głos w interesie publicznym a nie jednostkowym. Nasze poglądy odzwierciedlają dotychczasowa działalność i misję Stowarzyszenia.
1. Uważamy, że jednym z podstawowych warunków do faktycznego zaistnienia demokracji jest rozliczalność władz. Niepokoi nas lekceważenie jakie spotyka obywateli ze strony osób, którym powierzono sprawowanie funkcji publicznej i brak poczucia, że obowiązkiem władzy jest wytłumaczenie nam wszelkich niejasności, jakie wiążą się ze sprawowaniem funkcji. Nie otrzymaliśmy jak dotąd przekonującej odpowiedzi od Ministra Sprawiedliwości na wątpliwości dotyczącego jego spotkań w Stanach Zjednoczonych Ameryki. W związku z tym, składamy wniosek o informację publiczną - chcielibyśmy wyjaśnić wszelkie wątpliwości dotyczące tego, jakie wizyty odbywa minister właściwy do spraw sprawiedliwości. Prawo do informacji, jako jedno z fundamentalnych praw człowieka, przynależne jest każdej osobie. Zachęcamy więc wszystkich do korzystania z tego prawa i wolnego użytkowania zaproponowanego wzoru wniosku o informację publiczną. O otrzymanych odpowiedziach będziemy informować.
2. W Artykule 14 Konstytucji RP czytamy, że Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu. Z kolei Artykuł 31 mówi, że każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje. Artykuł 51 mówi o tym, że nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby. Na koniec zaś czytamy Artykuł 54, który daje prawo do prowadzenia blogów i innych form wyrażania opinii: Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
Sprawa Kataryny jest dyskutowana w kontekście wolności słowa. Jednak nas niepokoi inny jej aspekt. Wolna prasa jest jednym z warunków istnienia demokracji. Dotąd jednak rozumieliśmy, że mówienie o niej, jako o czwartej władzy jest stwierdzeniem stanu faktycznego, jakim jest wpływ na kształtowanie opinii publicznej. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się bowiem na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej, a Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały (Art. 15).
Z formalnego punktu widzenia wolność prasy jest zatem takim samym warunkiem istnienia demokracji, jak istnienie pluralizmu zapewnianego przez Artykuł 12, stanowiący iż Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji. Jeśli tak, to prasa która zajmuje się życiem publicznym powinna - co jest tylko naszym życzeniem i wyobrażeniem - interesować się przede wszystkim tym, jak sprawowana jest władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza. Jak się wydaje, taka interpretacja obowiązuje również na świecie: prasa jest substytutem publiczności, zadając dogłębne pytania sondujące na każdym poziomie sprawowania władzy - od urzędu gminy do pałacu prezydenckiego, jak również korporacjom i organizacjom zawodowym, związkom zawodowym, uniwersytetom i organizacjom - wszystkim tym, którzy chcą wpływać na decyzje podejmowane przez rządzących (fragment z misji organizacji Nieman Watchdog - Pytania, które powinna zadawać prasa - tłumaczenie własne i dostosowane do warunków polskich).
Jak to się zatem stało, że wolna prasa porzuciła zadawanie pytań władzy wykonawczej (Ministrowi Sprawiedliwości), a zaatakowała jednostkę - tę, której ideowo powinna służyć? Dlaczego najważniejszą sprawą podnoszoną przez tę wolną prasę stało się wzywanie jednostki do ujawnienia się wbrew Artykułowi 51 Konstytucji RP mówiącemu, że nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby?
To pytanie zadajemy wszystkim mediom, zwłaszcza tym, które jak się wydaje, zajmują się kontrolowaniem władz państwowych - jak Wy widzicie swoją rolę w demokracji? Czy my - mieszkanki i mieszkańcy tego kraju dobrze rozumiemy Waszą rolę, czy też są jakieś aspekty, co do których brakuje nam wiedzy?
Mamy też dodatkowe pytanie do „Dziennika", który podaje informację o możliwym konflikcie interesów, w jaki popadła Kataryna szkoląc dziennikarzy TVP i jednocześnie krytykując anonimowo Roberta Kwiatkowskiego, wówczas Prezesa TVP. Sama zainteresowana twierdzi, że informacja ta jest nieprawdziwa. Wiemy, że media mają prawo chronić informatorów, sądzimy jednak, że w tym wypadku informacja opiera się na dokumentach źródłowych. Jeśli są to dokumenty o charakterze publicznym - a tak się wydaje - prosimy o ich ujawnienie. Byłoby to dobrą praktyką, pozwalającą nam - obywatelkom i obywatelom - wyrobić sobie własne zdanie na temat informacji przez Was przekazywanych. Nie zrobi to krzywdy żadnej jednostce. Prosimy Was zatem o podanie źródła informacji i poparcie jej dowodami.
Prosimy o to także, ze względu na fakt, że w naszej ocenie fundacja kierowana przez Katarynę dba o standardy przejrzystości i może stanowić wzór do naśladowania dla innych organizacji. Jest to zatem informacja istotna także dla sektora organizacji pozarządowych.
Członkowie i Członkinie Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich.